poniedziałek, 6 czerwca 2016

Mazoknit- recenzja skelpu

Tak jak obiecałam w notce o zakupowych bublach , przygotowałam recenzję wristcuffsów, które kupiłam sobie w zastępstwie za nieudany bodylajnowy zakup. Jednak jako że nie był to mój pierwszy łup ze sklepu Mazoknit, postanowiłam, że opiszę całą swoja przygodę związaną z tym sklepem.

Prace Mazofii można znaleźć na storenvy (sklep z rękodziełem) na stronie Mazoknit (fanpage i nowinki związane ze sklepem) oraz na Mazok Mazia ( malunki obrazki i tym podobne cudeńka).

Pierwsze dzieło Mazofii, które do mnie trafiło to pink stars wristcuffs. Ten model zdobyłam na loterii, która odbyła się podczas naszego postwalentynkowego meeta w Krakowie. Byłam nimi oczarowana!
Są zrobione z dwóch rodzajów bardzo mięciutkiej koronki. Zdobią je kokardki oraz złote wisiorki w kształcie gwiazdek.

Szycie jest bardzo solidne, nie rzuca się w oczy, rozciąga się bez problemu.

Wnętrze obszyte jest białą wstążeczką, dzięki czemu ozdoby są bardzo miłe w dotyku i wygodne! Bardzo przyjemnie się je nosi nawet cały dzień.

Pudroworóżowe koronki są haftowane w maleńkie gwiazdeczki, a biała w kokardki.

Byłam tak oczarowana tym modelem, że byłam pewna skąd zamówię swoje kolejne wriscuffsy. Niestety coś mnie mocno zamroczyło i w przypływie chwili zamówiłam potworki z Bodyline... Nigdy więcej. Kiedy tylko skończyłam płakać nad tym gryzącym kawałkiem sztuczności, napisałam do Mazofii. Odpisała błyskawicznie.  Pokazała mi wstążki, koronki i wisiorki, z których mogłam sobie wybrać te, które najbardziej mi si podobały. W sobotę wszystko było już ustalone, a w niedzielę wieczorem dostałam już zdjęcie gotowych wristcuffsów! Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona szybkością przebiegu transakcji. Spodziewałam się, że samo wykonanie zajmie dłużej. Mazofia spytała się, czy nie wprowadzić jakichś poprawek, ale wszystko wyglądało elegancko.
 Dopełniłyśmy formalności, przelew dotarł błyskawicznie, więc już w poniedziałek paczka została nadana poleconym priorytetem.


Zamówienie zostało bardzo starannie owinięte folią bąbelkową i schowane do koperty.

W paczuszce czekały na mnie moje wristcuffsy i dwie niespodzianki! Pierwszą była karteczka z autoportretem Mazofii i podziękowaniem za zakup a drugą spinka do włosów pasująca do zamówionych przeze mnie wristcuffsów!



Jak widać ozdóbka przyszyta solidnie, a więc trzyma się hardo.

Zbliżenie na śliczną koronkę, którą wybrałam spośród kilku zaoferowanych przez Mazofię.


Kokardka zrobiona z aksamitnej wstążki, którą również mogłam wybrać. Wisiorek- złota korona- jest prześliczny! Mogę nawet powiedzieć, że jak sama często chadzam po sklepach z koralikami, tak podobnego jeszcze nie widziałam.


Tutaj mamy mankiecik odwrócony na lewą stronę. Gumka jest biała, ale nie przeszkadza to w niczym. Prześwituje tylko od tej strony.

W tej parze szycie również jest solidne i dyskretne.

Jedyny minus całej transakcji jest w sumie moją winą. Przez to, że pierwsze wristcuffsy pasowały na mnie jak ulał, nie wpadłam na to, że z drugą parą może być inaczej... Niestety kiedy założyłam czarną parę, okazało się, że ich średnica jest nieco większa niż różowych. Poruszałam trochę ręką  a koronki zaczęły przesuwać się w górę i w dół na przedramieniu. Z westchnieniem stwierdziłam, że nie dopytałam się o rozmiar to teraz mam.

Zdążyłam założyć wristcuffsy już do dwóch stylizacji i muszę przyznać, że komfort noszenia w obu przypadkach był bardzo dobry. Kompletnie zapomniałam o tym, że są na mnie za duże i albo nie wymachiwałam wystarczająco rękami, albo ozdoby przemieszczały się na tyle nieznacznie, że nie zwracałam na to uwagi.

Podsumowując:

Plusy:
+ wspieranie polskiej artystki
+świetny kontakt ze sprzedawcą
+błyskawiczna realizacja zamówienia
+staranne wykonanie
+możliwość wybrania materiałów samemu
+gratis niespodzianka

Minusy:
- jeśli nie jest się taką sierotą jak ja, to można uniknąć jedynego minusa

Czy kupiłabym je ponownie gdybym miała wybór? Tak. Mogę nawet dodać, że na pewno nie jest to mój ostatni zakup tej firmy

Czy są warte swojej ceny? Tak. Dla osób zamawiających z Polski, cena wynosi 40zł plus 7zł za wysyłkę poleconym priorytetem. Dla porównania za same potworki z Bodyline zapłaciłam 30zł, już nie wspominając kosztów wysyłki i podatku.

Czy produkt jest zgodny z opisem? Tak. Mazofiia przysłała mi zdjęcie zarówno materiałów, jak i gotowego produktu, który w rzeczywistości okazał się identyczny.

Chciałabym polecić ten sklep, gdyż jestem nim zachwycona! Sprostał on moim oczekiwaniom a nawet pozytywnie zaskoczył. Morał przygody jest taki, że i korzystniej jest poprosić rodzimą artystkę o wykonanie czegoś specjalnie dla Ciebie niż zdać się na łaskę chińskiej produkcji masowej.

5/5!
Zdjęcie wykonał Marek Null